Warsztat cyfrowych narracji zorganizowany w Lublinie w dniach 30.09.-01.10.2011. wstępnie można uznać za bardzo udany. Było to ostatnie działanie w ramach Medialabu Lublin 2011.
Wspólnie z Maciejem Rynarzewskim poprowadziliśmy warsztat w lubelskim Gimnazjum nr 18. Wypada w tym miejscu podziękować szkole za możliwość pracowania z uczniami. Otrzymaliśmy wsparcie Dyrekcji, uczniowie chętnie współpracowali, otrzymaliśmy również niezbędną pomoc organizacyjną od pani Katarzyny Orzeł, która koordynowała przygotowania ze szkolnej strony.
Prezentacja dwuosobowej drużyny trzecioklasistek.
Wróciłem do szkoły po wielu latach, nie licząc wizytacji na studiach. Codzienna praca warsztatowa ze studentami wydaje mi się teraz dość łatwą walką o kawałek chleba. Gimnazjaliści są w dość wybuchowym wieku, w dodatku w warsztacie siły uczniów rozkładały się niemal po równo na pierwszo- i trzecioklasistów. Tym ostatnim bliżej już do liceum, są w wieku dawnych licealnych pierwszoklasistów. Pierwsi zdecydowanie mocniej zanurzeni są jeszcze w dziecięcym świecie.
Co ciekawe, to właśnie uczennice i uczniowie pierwszej klasy solidnie zabrali się do pracy. Chętniej przygotowywali materiały, rozpoznawali oprogramowanie, uczyli się konstruowania opowieści. I to im udało się przygotować jedyną narrację, w której wykorzystano zdjęcia, muzykę i dograno głos lektorki.
Mnie bardzo podoba się połączenie muzyki, nieostrych zdjęć i bardzo
oszczędnego mówionego opisu, wszystko sprawia wrażenie onirycznego
spaceru po szkolnym budynku.
Powstające filmowe formy mocno różniły się od siebie. Tworzono narracje nieco dłuższe, ale i bardzo krótkie. Zarówno starsi jak i młodsi uczniowie nie potrafili pracować intensywnie przez dłuższy czas. Przerwy na Angry Birds czy oglądanie zapowiedzi Battlefield 3 były niezbędne. Poza tym fejsbuk, czatowanie ze znajomymi, czasami ważne telefony i esemesy. Wszystko to sprawiło, że musieliśmy nieco zmodyfikować plan i nie udało nam się pierwszego dnia ukończyć szkolnych narracji i drugiego zająć uczniowską, pozaszkolną codziennością.
Najkrótszy, a zarazem najbardziej dynamiczny film. Uczniowie przygotowali większość narracji świetnie łącząc tempo przechodzenia klatek z rytmem dołączonej muzyki.
Część zajęć poświęciliśmy na przedstawienie informacji o wolnych licencjach i wolnych źródłach informacji. Specyfika pracy z gimnazjalistami sprawiła jednak, że przymknęliśmy oko na edukacyjne przecież wykorzystanie podkładów muzycznych, chronionych prawem autorskim. Uczestniczki i uczestnicy za bardzo wzięli sobie do serca kilka poklatkowych przykładów archiwizacji współczesności i wszyscy oparli się na przedstawianiu historii za pomocą serii zdjęć.
W trakcie pracy z uczniami, zacząłem testować możliwości tworzenia panoramicznych fotografii z wykorzystaniem aparatu w telefonie i prostego narzędzia sieciowego.
Efektem warsztatu będzie opublikowany na licencji CC-BY-SA scenariusz. Zależy nam, żeby każdy mógł go swobodnie modyfikować w zależności od potrzeb lub na bazie wniosków po przeprowadzeniu. Na pewno będę się starał wykorzystać część z lubelskich działań w pracy ze student(k)ami. Wspólnie z Maciejem przygotujemy również tekst, w którym będziemy chcieli spojrzeć krytycznie na nasze działanie, wskazać możliwe przeszkody, podpowiedzieć, jaki sprzęt jest niezbędny do sprawnego przygotowania cyfrowych narracji.
I drugie podejście, niestety, poprawnie udało się pokazać tylko niewiele więcej niż połowę warsztatowej sali.
Artykuł już niebawem w sieci, jak tylko się pojawi, poinformuję o szczegółach w EM.
Zdjęcia: gds CC-BY-SA
Zdjęcia: gds CC-BY-SA
Ten tekst, autorstwa Grzegorza D. Stunża jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.








0 komentarze:
Prześlij komentarz