Przedostatnie działanie w ramach pracy grupy mobilnej projektu jedendzien.org organizowanego w trakcie lubelskiego medialabu 2011.
Działanie nazwaliśmy "odwrócona panorama". Zamiast skupić się na przygotowaniu panoram Lublina, zdecydowaliśmy, że spróbujemy dokonać małego przewrotu i zarchiwizować widok określonych obiektów lub miejsc, patrząc "do wewnątrz". Nie staraliśmy się zatem pokazać otoczenia jako dookólnego obrazu z konkretnego miejsca. Istotne były widoki całych obiektów, wskazanie ich trójwymiarowości, przekazanie innym wrażenia, jakby rzeczywiście oglądali dany obiekt będąc na miejscu lub przemieszczali się przez określoną przestrzeń.
Przeczytaj relacje z innych działań grupy archiwizacji mobilnej:
Jeden Dzień (Prototyp) - grupa mobilna - akcja SMS
Jeden Dzień (Prototyp) - grupa mobilna - akcja Artefeakty
Filarem działań, ze względu na umiejętności był Marek Kowalczyk. Początkowo zastanawialiśmy się, co mogłoby być głównym obiektem i rozważaliśmy zajęcie się tylko jednym dużym budynkiem lub otoczeniem i zarchiwizowaniem anty-panoramy wytyczonej przez zaledwie kilka uliczek. Udało się zrealizować zdecydowanie więcej. Materiałów nie prezentuję chronologicznie, ponieważ sama kolejność była przypadkowa, niektóre kolejne cele ustalaliśmy w trakcie działania. Poniżej pierwszy z materiałów - film poklatkowy przygotowany przez Marka. Mieliśmy wspólnie z Markiem podążać przy realizacji filmu całym naszym pod-zespołem, ale Łukasz i Magda cofnęli się, by zgrać dane z aparatu i mieć miejsce na kolejne zdjęcia. Początkowo ruszyłem za Markiem, ale nieco zwolniłem, zostałem na czerwonym świetle na przejściu dla pieszych, a później ruszyłem w zupełnie inne rejony, szukając "źródełka", do którego podążał Marek. Okazało się, że źle słuchałem i zamiast do "studzienki", którą po drodze mijałem, wdrapałem się na wzgórze z kościołem i na dłuższą chwilę zwyczajnie zgubiłem.
Przedstawiona trasa jest interesująca, ponieważ pokazuje dojście do punktu znanego Lublinianom. W przyszłości można podejrzeć, jak wyglądało przejście z rejonów zamku do studzienki, przyjrzeć się ruchowi ulicznemu itp. Poniżej sama studzienka, zaprezentowana dzięki połączeniu zdjęć i przygotowaniu pliku swf. Dzięki temu używając kursora można oglądać studzienkę ze wszystkich stron.
Innym przykładem pełnego zaprezentowania obiektu może być kiosk ruchu, którego fotografie wykonała Magdalena Stachurska. Dzięki prostym wskazówkom Marka, udało się Magdzie za pierwszym razem przygotować prezentację obiektu.
Dzięki odwróconej panoramie można również przygotowywać niepełne prezentacje, mające zasygnalizować odbiorcom trójwymiarowość obiektu i pozwolić chociaż delikatnie spojrzeć na niego z różnych stron. Przykładem niech będzie kamenica, zarchiwizowana tylko częściowo.
W ten sam sposób udało się zarchiwizować nietypowe skrzynki na listy, stojące pod urzędem pocztowym.
Ostatnim i w mojej ocenie najbardziej interesującym materiałem jest zarchiwizowane podwórko jednej z kamienic, tuż przy Bramie Grodzkiej. Dzięki zastosowaniu poklatkowej animacji, można poruszać się po przestrzeni w tę i z powrotem oraz zatrzymać. Obroty z aparatem zastosowane przez Marka pozwalają się też rozejrzeć po podwórku. Dzięki temu mamy ogląd niemal z perspektywy mieszkańca lub przechodnia i możemy uzyskać interesujący obraz. Podobny materiał moglibyśmy przygotować stosując wideo, nie byłoby jednak chyba możliwości swobodnego przechodzenia w jedną lub drugą stronę i zatrzymywania się w dowolnym momencie.
"Akcja odwrócona panorama" pozwoliła mi na odświeżające spojrzenie na fotografię. Bardzo rzadko fotografuję, ostatnio zdecydowanie częściej przy pomocy smartfonu niż lustrzanki lub automatycznego, niewielkiego sprzętu. I okazało się, że nawet aparat w telefonie można szybko i sprawnie wykorzystać do przygotowania prezentacji trójwymiarowego obiektu, ścieżki spacerowej, trasy z jednego do drugiego punktu. Oczywiście tak, jak przygotowuje się odwrócone panoramy, można przygotowywać typowe panoramiczne przedstawienia. W ramach ćwiczeń zdigitalizowałem Marka przy użyciu smartfonu. Nie wyszło mi tak, jak chciałem, ale efekt był podobny do przedstawienia kiosku przez Magdę.
Zastosowana metoda ma moim zdaniem ogromny potencjał digitalizacyjny. Pozwala zarchiwizować nie tylko widoki, poczuć się odbiorcom, jakby znajdowali się przy określonym budynku lub obiekcie. Umożliwia również zapis konkretnej trasy, przestrzeni z zachowaniem wielu szczegółów, a następnie dość swobodne przeglądanie, tak jakbyśmy korzystali z częściowo interaktywnego filmu. Co ciekawe, wystarczy aparat w telefonie komórkowym, żeby rozpocząć przygodę z digitalizacją obiektów i niewiele lepszy aparat, by archiwizować określone trasy. A to mogłoby doskonale współgrać z archiwizacją artefaktów, wykorzystaniem gps do nanoszenia ścieżek na mapę itp. itd.
Ten tekst, autorstwa Grzegorza D. Stunża jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Polska.






0 komentarze:
Prześlij komentarz