piątek, 20 listopada 2009

Książki do lamusa

Opublikowano 19:49 by GDS

Studiuję bibliotekoznawstwo, uwielbiam książki – uwielbiam ich zapach, teksturę, wagę, wiedzę jaką przekazują, przyjemność jaką dają. Kolekcjonując książki stare i młode świadom jednakże jestem faktu, iż książka jako taka właśnie zaczęła swą drogę ku końcowi. Mam oczywiście na myśli książkę papierową…

Tehawanka wspomniał o księgarniach rzekomo odchodzących do lamusa – a dokładniej o urządzeniu zwanymEspresso Book Machine, które to ma zmiejszyć znaczenie współczesnych księgarni. Cóż, ja narzekać nie mogę, bowiem jako osoba w wolnych chwilach studiująca parapsychologię i okultyzm tę nową technologię wykorzystam do zdobycia papierowych wersji książek, których w obiegu nie ma już od wielu, wielu lat, bowiem leżą sobie bezpiecznie w prywatnych kolekcjach, w zbiorach działów specjalnych… Oczywiście mógłbym zaopatrzyć się w wersje elektroniczne, cóż jednak mogę powiedzieć – miłości do papieru ciężko się wyzbyć.

Cywilizacja jednak idzie do przodu. Najpierw były rysunki, potem alfabet, maszyna Gutenberga, papier, 500 lat udoskonalania technologii i nagle w ostatnich latach pojawił się tak zwany papier elektroniczny, jednocześnie nadszedł czas nowej rewolucji. Jak będzie wyglądać? Nikt tego nie wie, na podstawie posiadanej wiedzy i doświadczenia możemy spekulować, iż w ciągu trzech najbliższych lat spopularyzowane zostaną czytniki oparte o technologię e-papieru. Twierdzi się, iż ich popularność zacznie wzrastać w momencie, gdy cena pojedynczego urządzenia zbliży się w znacznym stopniu do $100 dolarów. Sam z niecierpliwością oczekuję czytnika o wdzięcznej nazwie Plastic Logic, który to zapowiadany jest jako przełomowe urządzenie w naprawdę niskiej cenie. Tę jednak poznamy dopiero na początku roku 2010.

Co będzie potem? Wpierw książki naukowe, a potem popularnonaukowe zaczną być wydawane głównie w formatach elektronicznych (tworząc tym samym nową gałąź e-biznesu, która choć istnieje już dzisiaj, dopiero w przyszłości zacznie się naprawdę dynamicznie rozwijać), za tym ruszą podręczniki akademickie i pomoce naukowe, potem podręczniki szkolne, za którymi pójdzie literatura popularna, taka jak kryminały czy romanse. Następną w kolejności będzie literatura piękna, w końcu zaś na papierze ostoją się jedynie prywatne wiersze pisane od serca i prywatne notatniki prawdziwych miłośników tekstury papieru.

Czy to oznacza koniec książki? Niezupełnie, po prostu nowe pozycje przestaną być wydawane w formie papierowej, lub co najmniej ograniczone zostaną do edycji kolekcjonerskich do postawienia na półce. Książki, które wydano dotychczas i które nadal są wydawane wciąż pozostaną na ziemskim padole, nie zostaną przecież zniszczone. Biblioteki nadal będą funkcjonować, jednakże w tym samym czasie ich zbiory (ogólnie wszystkie zbiory papierowe) będą dygitalizowane, by móc je udostępniać właśnie przez czytniki.

Taka forma udostępniania wiedzy sprawi, iż “książki” potanieją – przestanie się wliczać koszty druku, a co za tym idzie, dostęp do wiedzy uzyskają osoby, które do tej pory nie mogły na taki dostęp liczyć albo z powodu niskiego budżetu domowego, albo z powodu mieszkania w miejscu, w którym lokalna biblioteka posiada ograniczony księgozbiór.

Czy jednak to wszystko stanie się za naszego życia? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, można jedynie spekulować, iż rewolucja właśnie się rozpoczęła i my będziemy świadkami jej początku. To za naszego życia rozwinie się technologia elektronicznego papieru, to za naszego życia rozwiną się nowe kanały udostępniania książek elektronicznych. A co będzie dalej – tutaj naprawdę ciężko nawet spekulować.

Ostatnim pytaniem, jakie należy zadać jest: czy miłośnicy książki papierowej na tym nie ucierpią? Zapewne tak, biorąc pod uwagę możliwość kupowania książek papierowych w ramach edycji kolekcjonerskich, których cena na pewno będzie co najmniej poważna. Nie przewiduję jednak problemów ze zdobywaniem książek starszych, których ilość w obiegu jest naprawdę spora. Jeśli zaś chodzi o zdobywanie do prywatnej biblioteczki książek rzadkich, to przecież nawet i dzisiaj liczymy się z poważną ceną takich woluminów. Można więc powiedzieć, że kto ceni sobie dobrą książkę papierową, ten jednocześnie liczy się z tym, iż jego zamiłowanie do tanich nie należy.

Ergo, jedynym co rozwój papieru elektronicznego zmieni to szerszy dostęp do wiedzy przekazywanej w książkach i dokumentach elektronicznych, a cała reszta pozostanie bez zmian, nie mogę więc dopatrzeć się tych strasznych demonów, tak często wytykanych przez wielu bibliofilów. Lecz może po prostu jestem zapatrzony w jeden punkt, nie widząc obrazu całości?

Ilustracja White Books autorstwa Vicki jest opublikowana we Flickr na licencji CC-BY-NC-SA 2.0

Creative Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Na tych samych warunkach 2.5 Polska.

autor: Nathan

Źródło: doorg

Redakcja p54 dziękuje Autorowi tekstu za wspieranie wolnej kultury i możliwość republikacji tekstu!

No Response to "Książki do lamusa"

Obserwatorzy

eXTReMe Tracker